Uzytkownik "Szymon" napisal
> zabralem sie do "tuningu" mojego amora, a mianowicie do wlania w niego
duuzej
> ilosci oleju Lotos specjal:) .Po tym zabiegu dziala zajebiscie, no
oczywiscie
> w porownaniu do tego co bylo przed...
ja zrobilem podobnie w rst omega (uprzednio zmieniajac
elastomery na
sprezyny). Mam pytanie, czy nalales oleju tyle, zeby zanurzyc w nim sprezyny
bo u mnie, gdy nalalem zbyt duzo oleju (rzadszego 15 w 40) to wszystko sie
'zasysalo' i nie chcialo za zadne skarby pracowac. Probowalem tez rzadkiego
oleju (Amortyzol) do amortyzatorow hydrauliczych ale gryzl sie z tulejami
slizgowymi i amortyzator chodzil bardzo nieplynnie. Teraz mam dosc niewiele
oleju w kazdej goleni i spelnia on raczej funkcje smarowidla tulei
slizgowych (wydaje mi sie, ze wytlumia tez ostatnie +/- 2 cm skoku - ale to
moje subiektywne uczucie, wtedy chyba gorne golenie zanurzaja sie w tej
niewielkiej ilosci oleju). Probowalem tez pod uszczelki (delikatnie je
podwazajac) wstrzykiwac strzykawka z igla niewielkie ilosci oleju -
amortyzator zaczyna troche cieknac ale pracuje prawie jak bomber. Problem w
tym, ze operacje nalezy powtarzac co kilkadziesiat km bo amortyzator zaczyna
zabkowac. Probowalem tez w ten sam sposob smarowac widelec (uzywajac smaru
do przegubow, z dwusiarczkiem molibdenu) - jest to wygodne gdyz nie trzeba
tak czesto rozbierac amora. Obecnie poszedlem na kompromis i dolna tuleje
smaruje olej a gorna smar - nic nie wycieka i jest to w miare bezobslugowe.
Olej ze smarem nie gryza sie, probowalem nawet je mieszac i efekt byl
pozytywny - mikstura mniej wyciekala niz sam olej. Dziala to sensownie do
ok -5oC, przy -15 jeszcze minimalnie pracjue a kolo -20 jest zupelnie
sztywno.
Mam pytanie, sprobuj zacisnac przedni hamulec i pchajac rower do przodu
wciskaj amortyzator - czy zaczyna 'zabkowac'? U mnie przy smarowaniu olejem
tak sie wlasnie dzieje (dziala slabiej przy hamowaniu). Gdy smaruje smarem
stalym efekt ten drastycznie sie zmniejsza ale za to amortyzator staje sie
mniej czuly. Tu przejawia sie MZ przewaga prawdziwej kapieli olejowej np w
bomberze, tam przy podobnym tescie wszystko dziala praktycznie tak samo
plynnie.
>Wszystko byloby ok, gdyby niedokrecona
> sruba w jednej z dolnych goleni, po prostu nie mam czym zlapac z drugiej
> strony tego cholerstwa i w polowie wkrecania kreci sie, nie idzie dalej.
U mnie czasami sruba zaczyna sie krecic (wtedy pomaga docisniecie amora
przez druga osobe) a czasem daje sie bez problemu dokrecic.
pozdrawiam
przemek