Wiktor Borowski napisal(a):
> Witam,
> Wiem, ze duzo osob lubi pogrzebac przy swoim aucie i wymienic cos samemu lub
> poprostu naprawic usterke. Z kolei nie zawsze jest miejsce a jak juz jest to
> moze sie okazac, ze brakuje jakis narzedzi lub rak do pomocy.
pomysl wydaje sie byc dobry, ale IMO nie jest oplacalny.
1) czlowiek, ktory wynajby taki garaz musialby sie znac na tym co chce w
takim garazu zrobic. zeby sie znac, to musial sie gdzies nauczyc, tzn,
albo ma swoj garaz, albo ma jakiegos kolege/znajmego gdzie sie nauczyl i
to robil wiec i tak garazu nie wynajmie, bo ma swoj, albo pojedzie do
kolegi kiedy mu sie zechce i tak przy piwku i pogawedce zrobi co ma
zrobic. osoby, ktore dostepu do garazu nie mialy to prawdopodobnie i tak
nie wynajma, bo sie nie znaja na tym co chca zrobic, a nawet jak sie
znaja, to IMO jest ich malo -> sie nie oplaca.
2) nie wiem jak w innych miastach, ale w moim ~ 50 tysiecznym, takie
naprawy, ktore mozna zrobic w takim wynajetym garazu, czyli jakies nie
super skomplikowane po prostu by sie nie oplacaly. pojechanie do
warszatu "pana henia", ale takiego, ktory zna sie na rzeczy wyniosa tyle
samo, albo i mniej niz wynajecie takiego garazu. trzeba tez wziac pod
uwage, ze to co nam laikom, nawet znajacym sie na rzeczy, moze zajac
duzo wiecej czasu niz to samo doswiadczonemu mechanikowi, ktory ma i
specjalne narzedzia (niektore zrobione pod konkretny samochod) i ludzi
do pomocy, nie mowiac o tym, ze taki mechanik zna pewnie kilka trikow
wiecej niz my.
3) ja jestem takim czlekiem, ktory sporo takich prostych napraw robil u
znajmego w garazu. na skutek pewnych okolicznosci, wstep do garazu mam
zawieszony:) i stwierdzam, ze gdybym mial wynajac taki za 25 pln/h to
pojechanie do warszatu jest znacznie tansze, no i jaka oszczednosc czasu.